niedziela, grudzień 30, 2007

Po przerwie

Witajcie. To dość dziwne, że jeszcze pamiętam hasło do tego bloga, ale jakimś cudem udało mi się zalogować!

"Nie ma nic nowego". Słyszałem to zdanie wiele razy. Czas, aby coś nowego się pojawiło.

Kochane Grubaski wracają już w styczniu.

poniedziałek, październik 01, 2007

Naleśniki

I kolejna ankieta, tym razem dotycząca pierogów, dobiegła końca.

Głosowało 25 osób. Jak się okazało, największym uznaniem cieszą sie pierogi ruskie (wybrało je 19 osób, czyli 76%). Na drugim miejscu są te z kapustą i grzybami (3 osoby - 12 %). 2 osoby lubią pierogi z owocami, a tylko jedna z mięsem.

Rozpoczynamy kolejną ankietę, tym razem dotyczącą naleśników. I dobrze sie składa, bo następnym miejscem, które odwiedzimy, będzie... French Connection, czyli restauracja z naleśnikami. Mniam! Już niedługo!

sobota, wrzesień 22, 2007

Wyprawa 2: To nie mit - to nie hit

IMG_2355Dziś pod widelec i pióro wpadło nam jedzenie z STP (Szybko Tanio Pysznie).

Restauracja znajduje się koło rynku, przy ulicy Kuźniczej. O tym miejscu krążyło wiele legend - m.in. o włosach w sałatkach i nieświeżym jedzeniu. Postanowiliśmy więc sprawdzić, co jest prawdą, a co nie. Tym razem do ekipy testujących dołączyły dwie dodatkowe osoby. Były nimi koleżanki Hani - Michalina i Agata.

Głodni i pełni entuzjazmu weszliśmy do STP. Smakowicie wyglądające surówki (marchewka z ananasem, buraczki, biała kapusta) trafiły na talerze. Zaraz po nich pierogi, placki ziemniaczane, kotlet schabowy i ryba.

Dwie surówki, trzy placki ziemniaczane i butelka sprite kosztowały
8 zł 2 gr, natomiast cztery pierogi, dwa placki ziemniaczane i malutka porcja surówki z marchewki - 6 zł 93 gr. Czyli naprawdę jest tanio.

Czekały już na nas stoliki i krzesła z IKEI (399 zł za komplet). Zaraz po tym zauważyliśmy defekt sztućców - wszystkie łatwo się wyginały.

IMG_2361

Rozumiemy, że jedzenie nie zawsze jest najzdrowsze, ale obtaczanie placków w grubej warstwie tłuszczu to już przesada. W dodatku aż czuć było te paskudne, stare ziemniaki.

Pierogi ruskie nie były lepsze. W pierwszej chwili wydawały się słodkie, zaraz potem można było zatopić się w smaku niezbyt smacznego sera. Zdenerwował nas też brak szklanek.

Na szczęście surówki okazały się całkiem dobre (chyba jako jedyne z całego naszego zestawu obiadowego).

Michalina zwróciła uwagę na kotleta, który w zasadzie był całkiem niezły, pomijając chrząstki.

Obok nas siedział pewien student, i, jak zaobserwowaliśmy z niemałym zdziwieniem, chwalił swoje spaghetti.

Zauważyliśmy też niepokojący szczegół - czyżby dyrektorzy STP umówili się z McDonalds'em co do rodzaju muzyki (konkretnie: cziki cziki)?

Podsumowując: szybko - tak, tanio - owszem, pysznie - niespecjalnie (chociaż niektórym smakuje).

STP opuściliśmy z wielką ulgą.

Na Rynku spotkaliśmy przemiłe osoby w przebraniach łyżki i widelca, które rozdawały kupony rabatowe do STP. Szkoda, że dostaliśmy je dopiero, gdy już stamtąd wyszliśmy. No cóż, może to taka taktyka?

IMG_2363

Oceniamy:

Cena: 5/6

Klimat: 3/6 ( 4 - 1 za wyginające się sztućce)

Smak: 2/6

Ogólnie: ~ 3/6

wtorek, wrzesień 18, 2007

Pierogi

Zakończyło się głosowanie do pierwszej ankiety. Oto wyniki:

Na pytanie "Jeśli fast food, to..." odpowiedziało 19 osób. 11, czyli 57% opowiedziało się za fast foodem w McDonaldzie, 6 osób (31%) za KFC, natomiast nic w fast foodzie nie zjadłoby 10%, czyli 2 osoby.

Otwieramy kolejną ankietę ;) Tym razem dotyczy ona... pierogów. Czekamy na głosy i komentarze.

STP_LOGOA jeszcze w tym tygodniu autorzy "Kochanych Grubasków" ruszą do kolejnej restauracji. Tym razem będzie trochę mniej fastu, a więcej samoobsługi. Czy opowieści o włosach w sałatkach i nieświeżym jedzeniu sprawdzą się? Śledźcie naszego bloga, a z pewnością dowiedzie się całej prawdy o STP.

sobota, wrzesień 08, 2007

Wyprawa 1: Cripsy Chicken Gourmet

Pierwszą restauracją, którą zdecydowaliśmy się odwiedzić, był... McDonald's, czyli największy fast-food świata. No bo kto z nas choć raz nie spróbował menu opatrzonego złotym M?

Ponieważ bywamy w McDonaldzie wielokrotnie, postanowiliśmy przetestwać coś nowego. Nasz wzrok przyciągnęła dwumetrowa kanapka o ciekawie brzmiącej nazwie "Cripsy Chicken Gourmet". Gdy wybiła nasza godzina w kolejce, nie mogliśmy opanować śmiechu. Pani kasjerce udało się nas jednak zrozumieć i zamówiliśmy Mc'Zestaw składający się z:

- Cripsy Chicken Gourmet.

- Średnich frytek.

- Średniego napoju (Hania zamówiła Sprite, a ja Ice Tea).

Za 1 zestaw zapłaciliśmy 14,50 zł. Można było zamówić również zestaw powiększony (za 16,50 zł) lub samą kanapkę (9,50 zł).

Zaczęliśmy konsumpcję. Pierwsze, co zauważyliśmy, to mały rozmiar; na plakacie kanapka wydawała się zdecydowanie większa.

2

Nie stanowiło to jednak większej przeszkody, bo chleb wyglądał na całkiem chrupiący i niegumowy (jak to określił Macio).

Nawet McKurczak, McPomidor, McSos i McSałata smakowały całkiem nieźle jako całość - szczerze mówiąc, była to najlepsza kanapka, jaka dotąd jedliśmy w McDonald's.

Oczywiście, jak na najlepszą kanapkę, musiała mieć też wady. Niestety, sos (stwierdziliśmy, że prawdopodobnie jajeczny) lał się z kanapki i wybrudził nam kartoniki. A pomidor nie przypominał Maciowi w smaku pomidora.

Szefowie McDonald'sa nie wiedzą też, że zbyt głośna muzyka rodzaju "cziki cziki" (naprawdę tak brzmiały słowa tego czegoś!) nie sprzyja skupianiu się na walorach kanapki, z tego też powodu musimy jej odjąć jeden punkt.

Podsumowując - Cripsy Chicken Gourmet była całkiem niezła. Uważamy jednak, że kosztowała zdecydowanie za dużo. Ciekawi nas jedno - ile miała kalorii? Informacji na ten temat nie mogliśmy znaleźć zarówno w restauracji, jak i w internecie. Czyżby była aż tak tłusta?

Oceny:

Cena: 2/6

Klimat: 4/6 (3 + 1 punkt za widoki na pracę kasjerów)

Smak: 5/6

Ogólnie - ~ 4/6

Wiekopomna chwila

Nadchodzi wiekopomna chwila. Już jest! Wielka premiera! Nasz blog o cudownościach fast-foodów. McDonald'sy, KFC, i inne, trochę zdrowsze pyszności - o tym wszystkim mamy zamiar pisać. No, a żeby napisać, musimy najpierw tam pójść. Więc pewnie niedługo będziemy ważyć po 300 kilogramów. Ale co tam - ważne, że mamy już pomysły na kolejne miejsca, które trzeba odwiedzić. Niestety, nie będziemy mogli tak często dodawać postów ze względu na zbyt czasochłonną konsumpcję, ale jak już coś nam zasmakuje (albo wręcz przeciwnie), na pewno to opiszemy!

Już wkrótce:

1